Akcesoria do myjek ciśnieniowych, myjnie parowe i ekologiczne, duży wybór odkurzaczy (profesjonalnych i przemysłowych). WWW - kliknij i sprawdź bogatą ofertę z zakresu chemii samochodowej oraz maszyn i urządzeń czyszczących.

Kultura w Polsce

Każdemu, kto choć trochę interesuje się muzyką poważną i filmową znany jest z pewnością Wojciech Kilar. Nie tylko kompozytor, ale także sławny pianista. Zadebiutował już w 1947 roku na koncercie młodych talentów. Wykonał tam dwie miniatury dziecięce. Jego debiut jako dorosłego wykonawcy miał miejsce pod koniec lat 50-tych na festiwalu Warszawska Jesień. Wówczas na jego twórczość miał wpływ polski i europejski neoklasycyzm. Pierwszą nagrodę otrzymał już w 1960 roku za odę „Béla Bartók in memoriam”. W tym też roku rozpoczęła się jego współpraca z Krzysztofem Pendereckim i Henrykiem Góreckim.
Kompozytor uprościł swój język muzyczny w latach 70-tych, nawiązując do tradycji ludowej i religii. Styl ten wzbudzał jednak sporo kontrowersji – Stefan Kisielewski nazwał religijność pojawiającą się w utworach Kilara socrealizmem liturgicznym.
Wojciech Kilar pozostaje cenionym kompozytorem muzyki filmowej. Skomponował ją do ponad 130 filmów. Współpracował z licznymi reżyserami już od 1958 roku, zdobywając coraz większą popularność na całym świecie. Choć w Polsce jest znany dzięki swoim utworom o tematyce religijnej i tradycyjnej, to za granicą właśnie muzyka filmowa uczyniła go prawdziwą gwiazdą.

O tym, że artyści nie mają w Polsce łatwo wie chyba każdy. Ludzie nie chodzą na wystawy i nie odwiedzają galerii sztuki. Sławę polskiemu artyście może natomiast zapewnić tylko popularność na zachodzie. Owszem, Polacy chodzą na koncerty i filmy, ale malarstwo i rzeźby wciąż pozostają w cieniu.
Kolejny problem wynika z tego, że zrobienie wystawy, na której zostaną zaprezentowane obrazy znanych i cenionych artystów jest po prostu drogie. Trzeba wypożyczyć obrazy od prywatnych właścicieli lub z muzeów i bezpiecznie je przetransportować. Wszystkie te koszty mają wymierny wpływ na ceny biletów. Warto przy tym pamiętać, że nawet na tanie wystawy mało kto chodzi.
Brak zainteresowania sztukami plastycznymi powoduje, że uzdolnieni polscy artyści najczęściej decydują się na wyjazd za granicę. Na zachodzie mają bowiem większą szansę na rozwój i późniejszą popularność. Warto także wspomnieć tu, że obrazy współczesnych, wybitnych polskich twórców znajdują się w prestiżowych kolekcjach sztuki na całym świecie. Kiedy już polskie muzea i galerie decydują się na zrobienie wystawy, zatrzymują je ceny, jakie obrazy osiągają na zachodzie. Można więc śmiało powiedzieć, że błędne koło się zamyka. Sprawdza się też przysłowie „cudze chwalicie, swego nie znacie”. Może więc warto to zmienić?

Za nami jest już wielki koncert z okazji przejęcia przez Polskę prezydencji w Unii Europejskiej. Cała rzecz zorganizowana była pod hasłem Halo Unia. Tu Warszawa, a reżyserami tego, jak się okazało, naprawdę niesamowitego spektaklu byli panowie Jakub Wojewódzki oraz Krzysztof Materna. Nie zatrzymując się dłużej nad tymi postaciami, trzeba przyznać tylko, że zrobili coś niezwykłego. Na głównej scenie jedna, po drugiej pojawiały się gwiazdy. Dość tu wymienić Chris-a Botti, Tomasza Stańko, Leszka Możdżera, Myslovitz, Dolores O’Riordan, Manhattan Transfer i wiele wiele innych gwiazd muzyki. Prócz obecności fenomenalnych artystów, magia koncertu polegała także na tym, że zagraniczni muzycy i wokaliści wykonywali covery polskich utworów. Usłyszeliśmy między innymi Moje serce to jest muzyk, W moim ogrodzie czy Skłamałam. Wszystko w języku angielskim. Całość wodowiska była przeplatana także krótkimi filmikami, które poniekąd opowiadały o drodze Polski do Unii Europejskiej. Wydarzenie to zwieńczył pokaz sztucznych ogni. Mówiono, że Pałac Kultury „zapłonął”. Oby więcej takich wydarzeń, bowiem udało nam się w końcu na światowym poziomie pochwalić naszym dorobkiem historycznym i kulturalnym.


Obecny rząd, czegokolwiek i jakkolwiek by o nim nie mówić, zrobił z całą pewnością jedno dobrze. Otóż planując przyszłoroczny budżet znalazł więcej środków na tak zwaną kulturę. Co przez to rozumieć? Większe pieniądze na teatry, filharmonie, muzea, opery, ale także np. biblioteki oraz organizację samych wydarzeń kulturalnych. Jak mówią ludzie związani ze sztuką w różnych jej formach, jest to naprawdę bardzo radosna nowina i bardzo dobra decyzja, ponieważ polska kultura od jakiegoś już czasu „kulała”. Fakt cieszy tym bardziej, że rządzący przyznają, że chcą, aby podwyższanie dotacji na kulturę było regularne i systematyczne. W każdym kolejnym budżecie (oczywiście, jeśli będzie to możliwe), środki mają być zwiększane. Na pewno natomiast nie uszczuplane. Cóż więcej można na ten temat napisać? Na razie chyba jeszcze nic, bo musi minąć trochę czasu, żebyśmy rzeczywiście zobaczyli, czy ta zwiększona kwota na kulturę pomogła w jej rozwoju w widoczny, zauważalny sposób. Czekamy więc, mając nadzieję, że z roku na rok z polską kulturą będzie coraz lepiej, a nie coraz gorzej.